Poniżej prezentujemy sylwetki kobiet, które w sposób szczególny upamiętniliśmy podczas dotychczasowych edycji Dnia Kobiet Wyklętych.

Zofia Pelczarska “Ciotka”
Urodziła się w Dynowie na Podkarpaciu w 1897 roku. Należała więc do starszego pokolenia kobiet stawiających opór okupantowi – jej walka rozpoczęła się już w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku.
Związana była z Lublinem, gdzie pracowała jako nauczycielka. Na początku okupacji udało jej się ukryć bibliotekę oraz sztandar Szkoły Powszechnej Numer 12, której była kierowniczką. Dzięki niej przetrwały wojnę. Od 1940 roku służyła w ZWZ, następnie AK jako referentka Wojskowej Służby Kobiet w Sztabie Inspektoratu Rejonowego AK „Lublin” i obwodu Lublin. Była jedną z pierwszych organizatorek tych struktur w Lublinie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej pozostała w konspiracji. Oddała się organizacji pomocy dla żołnierzy Armii Krajowej aresztowanych przez sowieckie i komunistyczne służby bezpieczeństwa. Do jej zadań należało przygotowywanie paczek dla więźniów oraz wypłata zapomóg ich rodzinom. Została aresztowana przez Smiersz 6 listopada 1944 roku, osadzona w areszcie NKWD i poddana brutalnemu śledztwu. W protokole z jej zeznań zanotowano, że “uznaje tylko rząd polski emigracyjny Mikołajczyka, nie uznaje rządu PKWN i dyrektyw jego nie wykonuje”. Jako pierwsza kobieta – żołnierz AK na Ziemi Lubelskiej została skazana na karę śmierci i rozstrzelana 18 grudnia 1944 roku.
Zofia Pelczarska jest jedną z ważniejszych postaci lubelskiego Podziemia Niepodległościowego. Jako nauczyciel z powołania potrafiła dać swoim życiem przykład niezłomności i wierności raz złożonej przysiędze, a angażując się w pomoc prześladowanym żołnierzom AK walczyła o sprawiedliwość tam, gdzie przez dekady nie było dla niej miejsca. Została rehabilitowana dopiero w 1990 roku.

Janina Wasiłojć-Smoleńska “Jachna”
Urodziła się 7 lutego 1926 roku na Wileńszczyźnie w nauczycielskiej rodzinie, a jej młode lata i początki działalności konspiracyjnej związane były z Kresami II Rzeczpospolitej. Gdy wybuchła II Wojna Światowa miała zaledwie 13 lat. Od tej chwili życie jej rodziny naznaczone było licznymi przeprowadzkami. Zagrożeni najpierw ze strony Sowietów, potem Niemców, a wreszcie i kolaborujących z nimi Litwinów, państwo Wasiłojć schronili się w miasteczku Mazioł na terenie obecnej Białorusi, gdzie rozpoczęła się działalność konspiracyjna całej rodziny. Janina miała wtedy 16 lat.
Jej życiorys mógłby posłużyć z scenariusz sensacyjnego filmu – od dziecka odważna, fałszowała dokumenty dla partyzantów, chodziła na kurs sanitarny, a w końcu trafiła do lasu do oddziału „Kmicica”, by po licznych perypetiach znaleźć się jako sanitariuszka w 4 Brygadzie „Zagończyka”. Tam poznała swojego przyszłego męża Leona Smoleńskiego „Zeusa”.
Mimo, iż w 1945 roku zdawać by się mogło, że jej działalność w partyzantce się zakończy, a sama Janina, po przeprowadzce wraz z całą rodziną do Sopotu zdała eksternistycznie maturę i rozpoczęła studia medyczne, los zadecydował inaczej. Z obawy przed aresztowaniem udała się wraz z „Zagończykiem” na koncentrację wyznaczoną pod Sztumem przez „Łupaszkę”. W końcu została aresztowana w 1947 roku i osadzona w Bydgoszczy, a następnie w Inowrocławiu. Mimo tortur podczas wielogodzinnych przesłuchań nikogo nie wydała. Otrzymała wyrok śmierci, który potem zamieniono na karę więzienia, skąd wyszła dopiero w 1956 roku. Swoje dalsze życie związała z nauczaniem, a pytana o swoją motywację odpowiadała krótko: „Tak nas wychowano”. Janina Wasiłojś-Smoleńska zmarła w 2010 roku.

Danuta Janiczak-Szyksznian “Sarenka”
Urodziła się w 1925 roku w Krakowie, a całe dzieciństwo spędziła w Wilnie. Jej wczesna młodość i konspiracyjna działalność związane były z Wileńszczyzną. Samo miasto – odbicie trudnej historii polskich Kresów – stało się małą ojczyzną dla rodziny państwa Janiczaków. Dzieciństwo Danuty – córki nauczycielki i chorążego Wojska Polskiego upłynęło w rodzinnej, ciepłej atmosferze kochającego domu.
Gdy Rzeczpospolitą ogarnęła II Wojna Światowa cała rodzina, wraz z młodziutką siostrą Danuty Ludmiłą, zaangażowała się w działalność konspiracyjną. W roku 1944, kształcąca się na tajnych kompletach Danuta zdała maturę. Jej dom rodzinny był punktem konspiracyjnym, a ona sama szybko włączyła się w działalność podziemia. Pierwszą przysięgę złożyła w młodzieżowej organizacji Związek Wolnych Polaków, by następnie związać się z ZWZ i AK. Służyła jako łączniczka, zajmując się przenoszeniem meldunków, przerzutem fałszywych dokumentów, bibuły i podziemnej prasy, niejednokrotnie też broni. W ogniu walk znalazła się podczas operacji Ostra Brama, kiedy to od 6 lipca 1944 roku pełniła funkcję łączniczki w dzielnicy A, przenosząc pod ostrzałem meldunki w różne części miasta. Po zdobyciu Wilna przez Armię Czerwoną rozpoczęły się represję, których nie niknęli również Janiczakowie.
„Sarenka” została aresztowana w przeddzień Wigilii 1944 roku. Mimo tortur, pozorowanej egzekucji i bestialstwa oprawców młoda dziewczyna nikogo nie wydała. Została skazana na 10 lat łagru, skąd została zwolniona w ramach amnestii latem 1945 roku. Schorowana i wyniszczona nieludzkimi warunkami powróciła do Wilna, gdzie czekał ją kolejny cios – jej matka nie żyła, a ojciec z siostrą wyjechali z jej małej ojczyzny, która nie należała już do Polski. Po odnalezieniu rodziny osiedliła się na Ziemiach Odzyskanych i zamieszkała z mężem – Janem Szyksznianem, kolegą z konspiracji w Darłowie. Mimo szykan, całe swoje dalsze życie poświęciła pracy na rzecz kombatantów i popularyzowaniu historii Polskiego Podziemia Niepodległościowego, by oddać sprawiedliwość swoim kolegom. Była nauczycielką, autorką książek historycznych i wspomnień. Awansowana na stopień majora w 2013 roku, Danuta Janiczak-Szyksznian zmarła 1 grudnia 2022 roku w Szczecinie, pozostawiając po sobie bogaty dorobek związany z obroną prawdy i zachowaniem pamięci o wileńskiej konspiracji.

Zofia Łuszczkiewicz – Siostra Izabela
Urodziła się 23 kwietnia 1898 roku w Krakowie. Niezwykle uzdolniona w wielu kierunkach, odebrała staranne wykształcenie – ukończyła Wydział Filozoficzny UJ oraz kursy sanitarne. Należała do pokolenia kobiet, które angażowały się w działalność na rzecz polskiej niepodległości już od czasów wojny polsko-bolszewickiej. Zofia Łuszczkiewicz służyła wtedy jako ochotniczka. Zaraz po ukończeniu studiów zdecydowała się wstąpić do Domu Sióstr Miłosierdzia św. Wincenta a Paulo w Krakowie. Już jako postulantka odbyła wiele zagranicznych podróży – między innymi do Paryża, gdzie uzyskała dyplom Wyższej Szkoły Pielęgniarskiej. W okresie międzywojennym poświęciła się medycynie, pracując na polecenie przełożonych jako dyrektorka Szkoły Pielęgniarskiej przy Szpitalu Powszechnym we Lwowie. Niezwykle zdolna, rozwijała swoje liczne pasje – biegle władała czterema językami, fotografowała, rozwijała swój talent muzyczny, posiadała prawo jazdy na samochody osobowe i ciężarowe, a ze Stanów Zjednoczonych przywiozła zdobyte tam uprawnienia kinooperatora.
Po wybuchu II Wojny Światowej trafiła do Zebrzydowic, gdzie natychmiast związała się z konspiracją. Prowadziła nasłuch radiowy, przygotowywała i dystrybuowała wśród miejscowej ludności podziemną prasę, odbierała zrzuty materiałów medycznych z Londynu dla oddziałów AK, pomagała okolicznym mieszkańcom, a także ukrywała członków podziemia i Żydów. Pełniła także funkcję kuriera.
Aresztowana została dopiero w sierpniu 1948 roku. Po zamianie wyroku śmierci na karę dożywotniego pozbawienia wolności, była więziona na Rakowieckiej, w Fordonie i Inowrocławiu. Przez cały czas poddawana była brutalnemu śledztwu i torturom, które wyniszczyły jej zdrowie tak bardzo, że w 1956 roku otrzymała półroczny urlop w odbywaniu kary. Zmarła 8 sierpnia 1957 roku.

Danuta Siedzikówna “Inka”
Urodziła się w 1928 roku w Narewce na skraju Puszczy Białowieskiej. Pochodziła z patriotycznej rodziny. Oboje jej rodzice zaangażowani byli w walkę o polską niepodległość – ojciec, wywieziony do łagru w 1940 roku przedostał się do Armii Andersa – zmarł w Teheranie w 1943 roku. W tym samym roku matka Danusi została rozstrzelana przez Gestapo za współpracę z Armią Krajową.
Wtedy i ona, niespełna 15-letnia dziewczyna wstąpiła wraz z siostrą do AK, gdzie odbyły szkolenie medyczne. Po raz pierwszy aresztowano ją w 1945 roku wraz z innymi współpracującymi z podziemiem pracownikami nadleśnictwa w Hajnówce. Z konwoju uwolnił ich patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja “Konusa”, podkomendnego mjr Zygmunta Szendzielarza “Łupaszki”. Zdecydowała o pozostaniu w lesie i przyjęła pseudonim „Inka”. W 5. Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej służyła jako sanitariuszka.
W wyniku zdrady została aresztowana w 1946 roku, gdy na rozkaz dowódcy udała się w podróż do Malborka, Olsztyna i Gdańska, gdzie miała zdobyć opatrunki i informacje o rannym Zdzisławie Badochu „Żelaznym”. W czasie brutalnego śledztwa nie wydała nikogo, mimo, że funkcjonariusze UB robili wszystko, by dowiedzieć się jak najwięcej o żołnierzach i planowanych działaniach oddział „Łupaszki”. „Inka” została skazana na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku. Wyrok na młodą sanitariuszkę, która według zachowanych relacji funkcjonariuszy KBW udzielała pomocy medycznej również im, po dziś dzień pozostaje przykładem zbrodni sądowej i aktu zemsty na członkach Polskiego Podziemia Niepodległościowego. Wyrok wykonano 28 sierpnia 1946 roku. Już po jej śmierci do domu „Inki” dotarł więzienny gryps, w którym pisała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.
